Ostatnimi czasy szybkie kredyty gotówkowe, tzw. chwilówki, stają się coraz popularniejsze. Najatrakcyjniejszym atutem tego rodzaju pożyczek jest prawie natychmiastowa wypłata gotówki lub przelew na konto. Dzięki temu potrzebne nam pieniądze dostajemy tego samego dnia. Nie trzeba przy tym przedstawiać zaświadczenia o dochodach, a niekiedy wystarczy sam dowód osobisty. Wszystko wydaje się piękne, tylko czy opłacalne są takie chwilówki – czy to ma sens? Założeniem pozabankowych instytucji pożyczkowych jest oferowanie szybkich (niekoniecznie tanich) kredytów. Status prawny tych instytucji jest różny od statusu banków komercyjnych i kas społecznych. W związku z tym należy dokładnie przeczytać umowę, ponieważ mogą się tam znaleźć haczyki, jak np. zapis o możliwości zmiany warunków umowy podczas jej trwania. Umowy najczęściej podpisywane są tylko na podstawie dowodu osobistego, co daje możliwość pożyczkobiorcy uniknięcia sprawdzenia w bazie BIK. Jest to jeden z głównych aspektów dla ludzi, którzy zatrudnieni są na umowę zlecenie czy umowę o dzieło. W komercyjnych bankach mieliby trudności z otrzymaniem kredytu. Praktycznie każdy chętny na zaciągnięcie „chwilówki” ją otrzymuje. Jednak nie każdego stać na jej spłacenie. Termin do zapłaty to 30 dni kalendarzowych. Im więcej dni, tym większy procent. Zazwyczaj oscyluje pomiędzy 20% a 25%. Firmy udzielające chwilówek mają swoje przedziały kwot, które pożyczają. Najczęściej są to sumy od 200 zł do 1500 zł. Niewielkie sumy stanowią zabezpieczenie firm przed oszustami, ale także są możliwą kwotą do spłacenia w ciągu 30 dni. „Chwilówki” najczęściej zaciągają ludzie o niskich dochodach, bezrobotni oraz ci, który mają nieuregulowane sprawy z bankami i figurują w BIKu. Są to osoby, dla których „chwilówki” to często ostatnia możliwość na pożyczenie jakichkolwiek pieniędzy.

kredyty gotówkowe